Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eclat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eclat. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 października 2013

YSL Touche Eclat Radiant

Bezkonkurencyjny korektor!


Zostałam namówiona przez koleżankę do zakupu korektora pod oczy Yves Saint Laurent - Touche eclat Radiant touch Luminous.
Posiadam kolor 03. Nie spałam pół nocy w obawie, że jeżeli się okaże, że nie będzie spełniał moich oczekiwań to się pochlastam :P bo cena korektora, który ma 2,5ml jest przerażającą...185zł...
Kiedy rano zadzwonił budzik, pomyślałam - zaraz nastąpi chwila prawdy... i od razu pobiegłam zacząć wielkie testowanie. Elegancki, ekskluzywnie wyglądający złoty pisak z delikatnym pędzeleczkiem... myślę, musi być dobry, no nie ma innej opcji ;)...
Klikam, klikam, klikam guziczkiem, żeby wydobyć korektor z opakowania. Poklikałam jeszcze chyba z 10 razy, aż mój mąż zdziwiony i zainteresowany dźwiękiem klikania zajrzał do łazienki :P Noooo wreszcie kropelka pojawiła się na pędzelku :) - To do dzieła! Pomiziałam się pod oczami, na bokach nosa (bo mam piegi które lubię przykryć) i zaczerwienione skrzydełka nosa. Zdziwiłam się, że pomimo lekkiej konsystencji super kryje! Wystarczyła niewielka ilość produktu, żeby uzyskać oczekiwany efekt. Korektor dobrze nawilża, a co najważniejsze nie jest ciężki i tłusty. Pod oczami dokładnie na dolnych powiekach posiadam poziome kreseczki (w sumie to od kiedy sięgam pamięcią je mam :P) i zawsze po użyciu innego korektora, który wchodził w te załamania, zmarszczki były okropnie widoczne. Nie mogę wyjść z podziwu, że ten korektor najnormalniej w świecie wygładził moje kreseczki :)

Podsumowując: Korektor wart każdej ceny!